Jaki wpływ na śpiew ma przepona?
Żaden i ogromny.
Wokół przepony narosło wiele mitów.
Zaczęło się od wybitnego śpiewaka i nauczyciela Lampertiego, który zaobserwował, że u dobrze śpiewających wokalistów przepona podczas wdechu napina się, a podczas wydechu bardzo powoli i równomiernie rozluźnia się i idzie w górę. Napisał nawet książkę, której zawdzięczamy dziś takie określenia jak: “oddychaj przeponą”, “śpiewaj przeponą”, “podeprzyj przeponą”.
I wszystko git. Tylko to było w XIX wieku, a sam Lamperti stwierdził przed śmiercią, że jednak się mylił. Ale wiedza poszła w świat. I jest stale reprodukowana. Mimo, że w XXI wieku można śpiewaka wsadzić do rezonansu magnetycznego. Można zbadać sposób unerwienia przepony itp. a badania mówią, że za ruch przepony odpowiada autonomiczny układ nerwowy, czyli ten sam co za bicie serca, pracę jelit itp, i tak jak w przypadku innych wymienionych narządów nie mamy bezpośredniego wpływu na te aktywności. Nie sprawimy, że nasze serce samo z siebie w jednej sekundzie przestanie bić lub zacznie bić szybciej (możemy pośrednio przez ćwiczenia, oddech itp). Tak samo nie jesteśmy w stanie poruszyć samą przeponą ani przy wdechu, ani wydechu.
Swoją drogą nie wiem czy wiecie, że mamy aż cztery przepony. Nie tylko tę jedną oddzielającą klatkę piersiową od narządów wewnętrznych.
No to o co chodzi z tą przeponą? Przecież się rusza.
Przepona napina się (i opada w dół) kiedy napełniamy płuca powietrzem. Kiedy powoli wydychamy powietrze wraz z “pomniejszeniem się” przestrzeni wypełnionej powietrzem, przepona idzie w górę.
A kiedy idzie w górę wolniej? Kiedy nasze fałdy głosowe są zwarte i wypuszczają mniej powietrza. To co na słuch ocenia się jako “podparcie przeponą” to nic innego jak prawidłowe zwarcie fałdów głosowych, dające piękny, mocny i swobodny głos.
No dobra czyli w ogóle olać przeponę i nie zawracać sobie nią głowy?
To jest niestety pewna pułapka. Bo przepona w niczym nam nie pomoże, ale może bardzo zaszkodzić.
Spięta przepona (pamiętajmy, że to mięsień) blokuje nam prawidłowy oddech. Nie jesteśmy w stanie w pełni napełnić płuc. Nasz oddech staje się płytki, a płytki oddech to dla naszego organizmu sygnał: walcz albo uciekaj. I w ten oto sposób sami wprowadzamy się w stres.
Ale to nie koniec atrakcji. Przeponę zaopatruje ten sam nerw co krtań. Duże spięcie przepony może generować również spięcie krtani, no a spięta krtań to już jest coś czego bardzo nie lubimy, nie ważne z jakiej szkoły wokalnej jesteśmy 🙂
Reasumując mityczna przepona nie dość, że nie pomaga to jeszcze może bardzo zaszkodzić. Dla wokalisty bardzo ważne jest pilnowanie, żeby nie była spięta. Jak sprawdzić czy nie jest spięta? Spróbuj włożyć delikatnie palce pod dolne żebra. Nie możesz? Twardy opór? To jest spięta. Co teraz? Kierunek fizjoterapeuta.
Chcesz się dowiedzieć co pomoże poprawić Twoją technikę wokalną? Zarezerwuj lekcję

