Subiektywny przegląd tematu
Nie umiem Ci powiedzieć kto pierwszy odkrył magiczne właściwości słomek w leczeniu głosu. Mówi się o XIX wieku i niemieckim laryngologu Gustavie Spiess.
Do mnie idea trafiła za sprawą Ingo Titze, fizyka, badacza głosu z Utah. Jego ćwiczenia pokazujące jak przy użyciu zwykłej słomki zrelaksować głos i osiągnąć wysokie dźwięki robią karierę na You Tubie. Można oczywiście kupić od niego kilka ekskluzywnych słomek z nakładką, woreczkiem i specjalnym żelem do ich mycia za jedyne 62 dolary + koszt wysyłki oczywiście. Szersze słomki o magicznej wewnętrznej średnicy 8 mm wymyśliła fińska foniatra Marketta Sihvo i sprzedaje je dzisiaj jako Lax Vox po 5,5 euro za sztukę. Natomiast w Turcji mieszka przesympatyczny foniatra Ilter Denizoglu, który na bazie fajki wodnej (no sorry pierwsze skojarzenie) stworzył kolorowe Pocket Vox. No mam coś takiego. No wygodniejsze niż butelka po wodzie i silikonowa słomka za 2 zł z chińskiego marketu. Ale w torebce nie ponosisz, bo przecieka. A za zestaw dałam jakieś 240 zł … O zgrozo! Ale czego się nie robi dla testowania najgorętszych wokalnych gadżetów 🙂
Jakie są plusy używania takiego osprzętu?
- fancy zdjęcia na FB, masz taki sam gadżet jak Roksana Brykiet… czy jakieś inne paliwo do grilla
- słomka faktycznie “odłącza” niektóre zewnętrzne mięśnie krtani
- uruchomienie ciśnienia wstecznego uświadamia nam, że do śpiewania nie potrzeba “pompowania” tony powietrza
- bąbelki dają nam jasny sygnał kiedy przepływ powietrza jest równomierny a kiedy “dociskamy” lub wstrzymujemy powietrze – dla tego aspektu faktycznie warto sobie poćwiczyć
- ciśnienie wsteczne pozwala nam osiągnąć wysokie dźwięki i pokazuje, że nasz głos jest je w stanie wyprodukować.
- na pewno jest cała masa innych plusów, których ja nie znam, a o których możecie napisać w komentarzach…
Jakie są minusy?
- pewna znana trenerka polskich gwiazd (nazwiska nie wymienię, bo nie mam autoryzacji(może się odezwie pod postem) ) mówi o tym, że dziś rehabilituje ludzi po nieumiejętnym używaniu rurkowych cudów
- długie używanie słomki najczęściej generuje spięcie mięśnia okrężnego ust. Pocket Vox wymyślił na to rozwiązanie – specjalny ustnik. Faktycznie się sprawdza. Za jedyne 40 zł + koszty wysyłki możesz kupić sobie coś co ochroni Cię przed skutkami ubocznymi Twojego treningu (brzmi bosko). Ale cieszmy się, dzięki Soni Lachowolskiej (pozdrawiam) możemy kupić to już w Polsce, bez kosztów wysyłki zagranicznej (jakieś 100 zł). Voice Straw ma specjalny „kubek”, który nakładasz na usta i z niego wychodzi słomka.
- zwiększanie ciśnienia wstecznego u niektórych może prowadzić również do zwiększania ciśnienia podgłośniowego (czyli jeszcze większego pchania)
- niektórzy nie potrafią utrzymać efektu, który daje im słomka, śpiewając bez niej
- wiele osób wymięka dmuchając miesiącami w rurki zamiast śpiewać
- prawidłowe zrobienie ćwiczenia jest szalenie trudne i właściwie bez nadzoru przeszkolonego w tej kwestii trenera to raczej można sobie większe kuku zrobić niż cokolwiek poprawić.
Czy trenować z rurkami? Jeżeli Twój trening wymaga czegoś co może poprawić praca z rurką to mądre trenowanie z nią może Ci faktycznie pomóc. U nas w studio używamy czasem rurek i mamy jednego trenera z certyfikatem od Pocket Vox.
Czy kupować? Jak masz za dużo kasy i wolisz mieć rurkę za 30 zł z napisem Lax Vox zamiast z chińskiego marketu czy sklepu medycznego to tak. Jeżeli wierzysz, że rozmiar, przekrój, materiał i kolor mają znaczenie w działaniu tego urządzenia to kup oryginalne, jak najbardziej.
Ale jeżeli już kupujesz czy decydujesz się na słomkę to pamiętaj o tych ustnikach/nakładkach, bez tego możesz sobie zrobić więcej szkody niż pożytku. Kiedy czujesz spięcie wokół ust lub pod żuchwą to absolutnie nie rób ćwiczeń bez ustnika.
Ten post nie ma na celu zniechęcenia do kupowania gadżetów tylko uświadomienie, że samo kupienie zabawki za 200-300 zł nie odmieni Twojego życia. Kluczowa jest wiedza jak tę zabawkę wykorzystać, a taką dostaje się albo u źródła czyli na szkoleniach (za kolejne 400 zł) albo u nauczyciela śpiewu, który takie szkolenie przeszedł. Z takim, który nie przeszedł nie ryzykowałabym współpracy rurkowej.
I przede wszystkim pamiętaj- rurki to protezy, im szybciej je odstawisz i zaczniesz samodzielnie śpiewać tym lepiej. Jeżeli w momencie odstawienia organizm wraca do starych nawyków to znaczy, że to nie było narzędzie dla Ciebie (co zresztą ma zastosowanie do wszystkich technik i ćwiczeń)
Chcesz popracować nad tym z trenerem wokalnym? Na pewno chcesz żeby ktoś wskazał Ci dobrą drogę i zaopiekował się Twoim głosem. Z jakiegoś powodu się tutaj znalazłeś. Nie odkładaj tego na nigdy. Zarezerwuj lekcję !

