Interpretacja piosenki – trzy źródła
Trzy źródła z których możesz ( i powinieneś) czerpać podczas interpretacji piosenki.
Śpiewasz czasami piosenkę, niby jest dobrze, ale nie czujesz kontaktu emocjonalnego z piosenką. Publiczność też nie czuje. Niby jest ładnie, ale to wykonanie ich nie dotyka. Kiedy śpiewasz w restauracji, albo na weselu to nawet dobrze, Twoja interpretacja nie powinna być nachalna. Powinna być miłym tłem dla okoliczności.
Ale kiedy grasz koncert, ludzie nie tańczą, nie jedzą kotletów, siedzą i gapią się na Ciebie. Musisz dać im coś więcej. Musisz przyciągnąć ich uwagę i utrzymać do końca koncertu.
Wielu wokalistów potrafi to doskonale robić. Ale co jeśli Ty tego nie potrafisz?
Nie martw się, zaraz zrozumiesz, że to wcale nie jest takie trudne.
Podzielmy sobie interpretację utworu na trzy warstwy (wiecie ogry są jak cebula, interpretacja też może być jak cebula). Warstwa tekstowa, warstwa muzyczna, warstwa emocjonalna.
I tutaj pojawiają się źródełka, z których musimy zaczerpnąć życiodajnej wody aby ożywić naszą interpretację:
– tekst – zarówno forma i treść. Bywają takie piosenki, że wystarczy zaśpiewać je prościutkim głosem, a tekst sam niesie emocje. Piękno tkwi w rytmie wypowiadanych słów, pięknie brzmienia tych słów oraz całej treści, która kryje się za nimi kryje..
Zawsze warto przeczytać uważnie tekst i zobaczyć co on niesie. Czy jest wystarczający czy potrzeba czegoś więcej w naszym wykonaniu.
– emocje zawarte w muzyce- jeżeli utwór jest dobrze napisany to już sama muzyka będzie sugerować pewne emocje. Tam gdzie ma być spokojnie rytm będzie spokojniejszy, dźwięki będą napisane niżej. Tam gdzie mają pojawić się silne emocje będzie dużo dźwięków na tak zwanym pierwszym moście (męski C#4-D#4, żeński A#4-H4, (zapis zachodni). Sam klimat muzyki oraz wpisany w kompozycję pierwotny sposób jej zaśpiewania sprawia, że widz rozumie jakiego rodzaju emocje się pojawiają. Ale to, że rozumie, nie zawsze znaczy, że je czuje.
Nawet my, trenerzy wokalni, nie przychodzimy na koncerty aby obserwować technikę wokalną. Przychodzimy po to by coś przeżyć.
– trzecim źródłem, o którym niejeden wokalista zapomina jest on sam. Żeby emocje wpisane w utwór stały się prawdziwe (nie tylko markowane) musi je przepuścić przez swoje własne ciało. Musi użyczyć utworowi swojej codziennej ekspresji emocji tych dobrych i złych, dużych i małych. Tylko jeżeli będzie wyrażać je tak jak wyraża każdego dnia, uzyska na scenie prawdę.
Łatwo napisać, ale jak to zrobić?
Przeczytaj tekst, posłuchaj muzyki, rozpoznaj jakie emocje są w nich zawarte. W jednym utworze najczęściej jest jedna wiodąca emocja, druga kontrastująca w Bridge’u i kilka pobocznych towarzyszących. Nazwij je, ale prosto: złość, radość, bezsilność, strach. Ustal, w której części piosenki jest konkretna emocja. Teraz zamknij oczy i pomyśl. Wybrałeś złość? Pomyśl jak w życiu wyrażasz złość, przypomnij sobie jakieś wydarzenie ze swojego życia. Zastanów się w której części Twojego ciała ta złość się rodzi. W brzuchu? W karku? W nogach? Kiedy realnie to poczujesz zacznij śpiewać wybrany fragment piosenki? I jak?
Pamiętaj. Jesteś wyjątkowy. To co sprawia, że ktoś zamiast słuchać oryginalnego wykonania, wybierze Twoje, to unikatowa ekspresja emocji, która nada utworowi zupełnie innego wyrazu. Ty i Twoja naturalna ekspresja jesteście tak samo źródłem, z którego trzeba czerpać jak piękny tekst czy dobrze napisana muzyka.
Chcesz popracować nad tym z trenerem wokalnym? Na pewno chcesz żeby ktoś wskazał Ci dobrą drogę i zaopiekował się Twoim głosem. Nie odkładaj tego na nigdy. Zarezerwuj lekcję !

Add Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *